Ósemki, czyli trzecie zęby trzonowe, wyrzynają się najpóźniej — zwykle między 17. a 25. rokiem życia — i u wielu osób nie mają już na to miejsca. Stąd ich zła sława. Ale wbrew obiegowej opinii nie każdą ósemkę trzeba usuwać.
Kiedy ósemkę warto zostawić? Jeśli wyrznęła się prosto, ma zdrowe tkanki, bierze udział w gryzieniu i — co kluczowe — jesteś w stanie ją skutecznie czyścić. Taka ósemka to normalny, pracujący ząb.
Kiedy ósemkę trzeba usunąć? Najczęstsze wskazania to: nawracające stany zapalne wokół częściowo wyrzniętego zęba (bolesne zapalenie okołokoronowe), głęboka próchnica w miejscu, którego nie da się dobrze wyleczyć i utrzymać w czystości, niszczenie sąsiedniej siódemki (ósemka rosnąca „w bok” potrafi zniszczyć korzeń sąsiada), torbiele wokół zatrzymanego zęba oraz wskazania ortodontyczne.
Jak wygląda zabieg? Przede wszystkim: bezboleśnie, bo w pełnym znieczuleniu miejscowym. Proste ekstrakcje trwają kilkanaście minut. Zęby zatrzymane w kości wymagają zabiegu chirurgicznego — dłuższego, ale również wykonywanego w znieczuleniu. Przed każdym usunięciem ósemki analizuję zdjęcie RTG lub tomografię, żeby dokładnie zaplanować przebieg zabiegu.
A co po zabiegu? Pierwsze dni to gojenie: możliwy obrzęk i umiarkowany ból, który dobrze reagują na standardowe leki przeciwbólowe. Dostaniesz ode mnie pisemne zalecenia i numer telefonu — w razie wątpliwości zawsze możesz zadzwonić.
Najważniejsza rada? Nie czekaj, aż ósemka „przypomni o sobie” w najmniej odpowiednim momencie. Oceń ją na zwykłym przeglądzie — decyzję podejmiemy wspólnie, bez pośpiechu.