Większość pacjentów szczotkuje zęby regularnie, a mimo to na przeglądach znajduję nowe ubytki. Dlaczego? Bo w higienie jamy ustnej liczy się nie tylko „czy”, ale przede wszystkim „jak”. Oto pięć zasad, które realnie robią różnicę.
1. Nitkuj albo używaj szczoteczek międzyzębowych — codziennie. Szczoteczka nie dociera do przestrzeni między zębami, a to właśnie tam najczęściej zaczyna się próchnica i stany zapalne dziąseł. Nitka lub szczoteczka międzyzębowa wieczorem to najważniejsze 2 minuty całej higieny.
2. Szczotkuj minimum 2 minuty, miękką szczoteczką, bez dociskania. Mocne szorowanie twardym włosiem nie czyści lepiej — za to ściera szkliwo i uszkadza dziąsła. Liczy się technika i dokładność, nie siła.
3. Po szczotkowaniu wypluj pastę, ale nie płucz ust wodą. Fluor z pasty potrzebuje czasu, żeby zadziałać na szkliwo. Płucząc obficie wodą, wypłukujesz ochronę, za którą właśnie zapłaciłeś.
4. Uważaj na podjadanie i słodkie napoje. Dla zębów mniej szkodliwa jest tabliczka czekolady zjedzona na raz niż cukierek co godzinę. Każdy kontakt z cukrem to atak kwasów na szkliwo — im częstszy, tym gorzej. Soki, słodzona kawa i napoje gazowane „pite łyczkami” przez cały dzień to prosta droga do próchnicy.
5. Przychodź na przegląd i higienizację co 6 miesięcy. Kamienia nazębnego nie usuniesz w domu, a wczesnej próchnicy nie zobaczysz w lustrze. Regularne wizyty to najtańsza i najskuteczniejsza profilaktyka.
Bonus: wymieniaj szczoteczkę (lub końcówkę) co 3 miesiące. Rozczapierzona szczoteczka praktycznie nie czyści.
Masz pytania o dobór szczoteczki, pasty czy irygatora? Zapytaj na wizycie — instruktaż higieny to stały element każdej higienizacji w moim gabinecie.